• Wpisów:544
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 10:07
  • Licznik odwiedzin:9 209 / 1528 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Tak wiele chciałabym Ci powiedzieć, jeszcze więcej napisać, ale gdy po głębszym zastanowieniu patrzę na obraz liter na kartce, stwierdzam, że nie potrafię wyznać Ci tego co czuję. Jak wielką pustkę zostawiłeś po sobie. I mimo, że łudziłam się, że wrócisz, Ty nie masz zamiaru. Dla Ciebie to definitywny koniec, nie istnieje dla Ciebie. Nie ma nas, nie ma mnie. Nie masz mnie, nie mam Cię. To tak boli.
 

 
Mogłabym do Ciebie podejść i wykrzyczeć Ci w twarz jakim jesteś dupkiem i skończonym idiotą. mogłabym Cie z nienawidzić za te wszystkie chwile i przykre słowa skierowane w moją strone, które sprawiały, że miałam dość życia. mogłabym zemścić się na Tobie w najsłodszy dla mnie sposób. mogłabym zniszczyć Ci życie & ale też mogłabym Cię pocałować i znowu poczuć się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie
 

 
Obiecaj mi, że nigdy nie zapomnimy, kim dla siebie jesteśmy, ile razem przeżyliśmy i ile jeszcze przejdziemy, obiecaj mi, że będziemy zawsze i nie będziemy musieli przypominać sobie, że powinniśmy być, obiecaj mi, że za miesiąc, pół roku czy dwa lata z takim samym zapałem będziemy planować swoje wspólne życie, obiecaj mi, że będąc na drugim końcu świata nie będę musiała zastanawiać się, co w tym momencie robisz, bo właśnie będziemy kolejną godzinę rozmawiać, czy pisać przez telefon, obiecaj mi, że nigdy nie będę musiała płakać podczas oglądania naszych wspólnych zdjęć, obiecaj mi, że nie muszę się niczego obawiać. Obiecaj mi, proszę.
 

 
Znów kolejny słodki sms od niego, a już na twojej twarzy promienieje uśmiech. Jak on to robi? Z każdym dniem przyciąga Cie do siebie coraz bardziej. Ma w sobie taką niezwykłą moc która sprawia że z każdą chwilą kochasz go coraz mocniej. Jedna mała kłótnia sprawia, że zaczynasz doceniać jaki skarb posiadasz. Nikt nigdy nie kochał Cię tak jak on. Jest dla Ciebie wyjątkowy, każdy ma w swoim życiu osobę która jest dla niego tą jedyną,każdy ją ma a przynajmniej każdy powinien ją mieć.
 

 
Dobrze jak ludzie w związku się czasami kłócą. Lepsze to, niż obojętność, niż machnięcie ręką na problemy i udawanie, że nic się nie dzieję. Gdy się kłócicie, to znaczy, że obojgu Wam zależy, że to wszystko jeszcze ma dla Was sens i próbujecie naprawić to, co po drodze się pierdoli.
 

 
Najpiękniejsza znajomość to ta, której nikt się nie spodziewał, która pojawiła się nagle, jakby z znikąd - była pełna cudownych emocji i mnóstwa uśmiechu. Najpiękniejsza znajomość to ta, która sprawiła, że zaczęłaś rozumieć, co znaczy kochać.
 

 
"Była listopadowa noc. Wokół cicho, a mimo to czułam w powietrzu że stanie się coś niezwykłego, przez to nie mogłam zasnąć. Leżąc w łóżku wzięłam do ręki laptopa i zalogowałam się na facebooku, zobaczyłam jedną wiadomość. Kliknęłam by zobaczyć kto napisał, wtedy dopadło mnie zdumienie. Chłopak który podobał mi się już od początku roku szkolnego, napisał do mnie, chociaż w szkole mijaliśmy się bez słowa. Zaczęliśny rozmowę, zupełnie się nie spodziewałam że jest tak inteligentny i zabawny. Pisaliśmy prawie do rana, a następnego dnia w szkole zdarzyło się coś co myślałam że nigdy nie będzie miało miejsca- gdy stałam patrząc na plan ktoś delikatnie przytulił mnie od tyłu i pocałował w policzek " Dziękuję za wczorajszą rozmowę" szepnął i odszedł. Każdego dnia byliśmy sobie coraz bliżsi, aż pewnej środy gdy mając okienko siedzieliśmy sami w szatni nastąpił przełom.Przysunąl się delikatnie i czułam ciepło jego ciała, długo patrzył mi w oczy. Po czym wydusił stłamszonym głosem " W ciągu jednej chwili, przypadkowej rozmowy stałaś się najważniejszą osobą w moim życiu. Każdego dnia coraz mocniej uzależniałaś mnie od swojego głosu, spojrzenia i uścisku. Marzę tylko o tym by zestarzeć się u twego boku". Po tych słowach z moich oczu trysnęły łzy szczęścia i niedowierzania… Miłość wreszcie mnie odnalazła."
 

 
Pamiętasz jak planowaliśmy wspólną przyszłość ? Jak oboje śmialiśmy się z naszej głupoty ? Kiedy myśleliśmy że możemy wszystko ? Kiedy obiecywaliśmy sobie że będziemy ze sobą do końca życia ? Jak kłóciliśmy się które z nas bardziej kocha drugą osobę ? Czy nie żal Ci tego wszystkiego ? Tych wszystkich słów, gestów ? Czy naprawdę jesteś tak zaślepiony innymi rzeczami, że nie widzisz ile straciliśmy ?
 

 
Pamiętam tak dobrze te wspólne poranki, zapach kawy o poranku, zapach świeżych kwiatów…Tak to były konwalie, a to był maj. Potem też było pięknie. Mijały miesiące..A ja ślepa wierzyłam. W każde słowo, w każdy uśmiech, spojrzenie, pocałunek..Wierzyłam bezgranicznie, jak ślepa kura. Gdyby ktoś wtedy powiedział mi: „On Cię nie kocha, manipuluje, wykorzystuje Twoją miłość, Twoją litość, Twoją dobroć…Nie kocha, kłamie”…Mogłabym dać się zabić, obciąć sobie za Niego ręce. Wiecie co..? Nie miałabym dziś czym do Was pisać, straciłabym je.
Minęło półtora miesiąca, dokładnie 53 dni, odkąd nie jesteśmy razem. Odkąd zostałam sama. Chyba pora na bilans zysków i strat Czy mi Go brakuje…? Jak cholera. Dziś jednak jestem mądrzejsza, drugi raz nabrać się nie dam. Tego, którego pokochałam już nie ma. I chyba nie było nigdy. To był wyśniony, wymarzony obraz mężczyzny, za którym mogłabym pobiec do ołtarza! I mało brakowało, by się to wydarzyło…Przez dwa lata żyłam za mgłą. Dziś wiem, że to nie była miłość. Nie z Jego strony. To była jedna wielka manipulacja uczuciami, coś na kształt miłości zbudowane na mojej naiwności. Dziś wiem, że On nie kochał mnie nigdy. Był dobrym graczem, perfidnym i wyrafinowanym. Był ze mną by dać upust swoim emocjom, które targały Nim od lat. A ja miałam być ucieczką. Od choroby, od lęków. Zastępstwem za nałóg, za alkohol. Lekarstwem na złe myśli. Nie miłością, nie życiową partnerką. On nigdy nie pomyślał o mnie. Jedynie o sobie i o zaspokojeniu własnych potrzeb, wykarmieniu swojego chorego EGO. Gdybym wiedziała wcześniej…Szłam w tę ciemność ze złudzeniem, że mam przy sobie mężczyznę, który mnie obroni. Który wybuduje nam mur chroniący przed wszelkim złem. I zostałam sama, ogarnięta tą ciemnością. Nie potrafię wciąż odnaleźć drogi do światła, które gdzieś tam pojawiło się w oddali. Zgubiłam się. Gdybym mogła dać Wam dziewczyny jakąś radę, wskazówkę jak uchronić się przed takimi facetami…Nie wiem. Nie wiem co mogłam zrobić by tego uniknąć…By uniknąć oszustwa, manipulacji, wykorzystywania moich uczuć, wyrywania ze mnie mojej duszy..Po prostu uważajcie, bądźcie ostrożne, miejcie oczy dookoła głowy, zwracajcie uwagę na każde słowo..Nie zatracajcie się bezmyślnie w miłości. Nie warto.
Chcę Go zobaczyć. Spojrzeć Mu prosto w oczy. Czuję do tego siłę. Może to byłby taki moment kluczowy, gdybym spotkała mojego oprawcę, człowieka który wyrwał mi serce, odebrał godność, może gdybym mogła spojrzeć Mu w oczy i powiedzieć : „Wal się, już Cię nie potrzebuję. Jestem silna, żyję bez Ciebie, a Ty zostałeś sam. Dostałeś to na co zasługujesz”. Może wtedy mogłabym zamknąć ten rozdział. Wspomnienie o Nim staje się coraz bardziej obce. Czuje, że więź zanika. Myślę o Nim jak o kimś kto na chwilę pojawił się w moim życiu i już Go nie ma, przeminął..jak czas. Wiem, że On traktuje mnie tak samo. Wiem, że jestem kimś kogo już nie zna
 

 
za każdym razem kiedy odjeżdżał spod mojej klatki przeżywałam koszmar. tamtego razu zażartował : -dawaj buziaka kochanie, może ostatni raz.- z naburmuszoną miną nastawiłam usta a gdy już siedział na motorze rzucałam mu swoje odwieczne zdanie:- jedź ostrożnie. - tamtej nocy nie napisał jak zawsze ' już jestem w domu.' był tylko krótki telefon od jego kolegi. słyszałam pojedyncze słowa. jakiś wypadek , rozbity motor, osobowe auto, poślizg. nagle mdłości, słabość, i przeogromna panika. pamiętam uspokajanie mnie przez tatę, kiedy tej deszczowej nocy pędziliśmy do szpitala. zawalił mi się świat, gdy zobaczyłam go nieprzytomnego podłączonego do aparatur, z bandażem na głowie , przez który przedzierała się krew. złapałam go za dłoń, modliłam się i szlochałam, żeby wyszedł z tego cało. wtedy najbardziej liczy się nadzieja wiesz? i ona tym razem nie zawiodła. bo on w końcu otworzył powoli oczy i cicho wyszeptał leciutko ściskając moje palce: - myślałaś, że dla ciebie nie przeżyję ?
 

 
Zakochali się w sobie. Nie umieli tego wyznać. Gdy do niego napisała, chciał się jej przyznać. Wtedy ona powiedziała, że ma chłopaka, on życzył jej szczęścia i związku na długie lata. Wyjechał, nie potrafił tak żyć. Żałował, że wcześniej nie powiedział jej nic, ale za późno już musi serce posklejać. Dalej pisali ze sobą, mieli kontakt duży, wszystko było dobrze, nie spodziewali się burzy. Ona zerwała z chłopakiem, a później wróciła, ale on cały czas był w jej myślach. Pisali codziennie nagle on urwał kontakt, wtedy nie wiedziała co ma zrobić i czy ma się poddać. Uświadomiła sobie jak bardzo go kocha, że często po nocach przez niego szlocha. Nie wiedziała co powiedzieć, więc przyznała się do uczuć, ale on nie potrafił zrozumieć jej zmiany. Był jak zaczarowany i odezwał się do niej. Powiedział, że kocha i chce być z nią do końca. Ona się obruszyła kochała go naprawdę, nie wiedziała, że zazdrość przejmie wartę. Była zazdrosna o jego koleżankę. Zepsuła tym wszystko, nie odezwał się więcej. Nie wiedziała co ma robić i pisała, że go kocha, ale on jej wiadomości wrzucał do kosza. Byli oddaleni, on mieszkał daleko, ale nie chciała by myślał, że jest zwykłą kaleką. Nie miała już siły i zwyczajnie się poddała. Pomyślała, że kiedyś będzie żałowała. Co mogła zrobić? Nie zmusi go do miłości, nie połamie mu kości. To już koniec tej historii, on się dalej nie odzywa, pewnie tam gdzie jest często ją wyzywa. Ona dalej wspomina, nie zapomniała o nim, kocha go i co dzień myśli o nim. Siedzi z nadzieją, że w końcu się odezwie i że jeszcze ich życie będzie piękne. On ma już chyba kogoś nie napisze wiadomości. Ona nie wierzy nawet w szczere miłości. Woli płakać po nocach, nie chce już żyć. A płomień i energia przestają się tlić.
  • awatar MaszProblemToNapisz..: Cześć. Jestem tu nowa. Posiadam na swoim blogu dopiero jeden wpis. Bardzo zależy mi na Twojej opinii czy to co planuje ma w ogóle sens. Liczę na zrozumienie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nigdy nie widziałam takiej pary jak oni.Zawsze uśmiechnięci, kłótnie trwały najdłużej godzinę. Planowali przyszłość,chcieli mieć 2 dzieci: chłopczyka i dziewczynkę. syneczek będzie po mnie jeździć na motorze, a nasza córeczka.. nasza córeczka będzie piękna po mamusi -powiedział całując ją namiętnie. Szła na spotkanie z nim do ich miejsca - na kładkę. Słyszała już jego motor, nagle usłyszała huk, bardzo hałaśliwy huk. Motor ucichł. Nie wiedziała co się dzieje, wyszła na drogę i zobaczyła jego motor, i jego leżącego w rowie. Bez zastanowienia pobiegła w jego stronę. To był on.. jego kask, jego obrączka od niej i jej zdjęcie w portfelu. Siedziała koło niego trzymając jego głowę na kolanach.
-Myszko moja. To chyba koniec, ale pamiętaj to nie koniec nas. Będę na Ciebie patrzeć, wiesz ? Tam z góry.. -wyszeptał i przestał oddychać.
-nieee ! zostań ! słyszysz ?! zostań ! nie zostawiaj mnie, nie zostawiaj nas ! Kochanie urodzi nam się pierwsze dziecko, te o którym marzyliśmy, pamiętasz ? wróć ! Nie możesz mnie teraz tak z tym wszystkim zostawić -krzyczała
Policjantka wzięła ją do samochodu i zaczęła z nią rozmawiać, ona nie mogła z nikim rozmawiać. Trzęsła się z przerażenia, przed oczami miała jego, ich wszystkie przygody, ich pocałunki. Urodziła bliźniaki - dziewczynkę i chłopczyka. Chłopczyka nazwała Łukasz po tacie, a dziewczynka Marysia po Jego mamie. Chciała żeby chociaż cząstka po nim została. Ma przecież cudowne dzieci. To prawda - Marysia jest równie piękna jak ona, a Łukaszek na 3 urodziny dostał od dziadków rower w kształcie motoru.
 

 
On nie jest doskonały. Ty też nie jesteś, żadne z Was nigdy nie będzie idealne. Ale jeśli uda Mu się rozśmieszyć Cię co najmniej raz, powoduje, że musisz zastanowić się dwa razy. Jeśli przyznaje się do ludzkich błędów, trzymaj się Go i daj mu z Siebie tyle ile tylko można. Nie zacznie deklamować poezji. Nie będzie myślał o Tobie w każdej chwili. Ale on da Ci część Siebie, którą wie że możesz złamać. Nie rań Go, nie staraj się zmienić i nie spodziewaj się więcej niż może Ci dać. Nie analizuj! Uśmiechaj się, gdy on czyni Cię szczęśliwą. Krzycz, gdy Cię wkurza i tęsknij za nim gdy Go przy Tobie nie ma. Kochaj mocno jeśli może zaistnieć miłość, ponieważ doskonali faceci nie istnieją. Ale zawsze istnieje facet, który jest dla Ciebie idealny.
 

 
Trochę mnie pokochaj i trochę mnie polub, przypomnij mi ile jestem warta, przypomnij jaka potrafię być fantastyczna, udowodnij, że nadal umiem zatrzymywać ludzi, przypomnij to wszystko co o sobie zapomniałam, wystarczy żebyś bywał i żebym nie musiała nic mówić, żebyś po prostu wiedział jak się ze mną obchodzić.
 

 
Jestem niska, chodzę w trampkach i pluje po chodnikach, nie znoszę się za to, ale mój ostatni facet miał zajawkę na rap, chodzę do szkoły z 2 gietami w torebce, od jakiegoś czasu mam przyjaciela geja, który musi słuchać o moich ex, lubię tabletki, nie lubię facetów, ale dziewczyn nie lubię jeszcze bardziej, widziałam kiedyś miłość, ale spierdoliła mi za granicę, właściwie to jestem nijaka, jestem zlepkiem cech które gdzieś tam, kiedyś, coś w mojej głowie uznało za odpowiednie, niczego nie ogarniam i w niczym się nie staram. Odejdź, zanim poznasz mnie tak naprawdę.
  • awatar Thoust: Bardzo ciekawy wpis i generalnie zgadzam się z nim :) W sumie to już od dłuższego czasu zaglądam na twojego bloga by czytać nowe wpisy, bardzo mi się one podobają, bardzo fajna z ciebie osoba i chętnie bym ciebie poznał :) Choć pewnie masz sporo fanów :) Mój blog w sumie dopiero kilka dni temu wystartował, ale jak jesteś chętna to zapraszam do zajrzenia i obserwowania :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie jestem typową laską nie kręcę włosów na wałki nie krzyczę na widok ślicznych butów nie noszę w torebce pięciu odcieni błyszczyków. Nie jestem typowo piękna i nad wyraz kobieca, ale potrafię kochać, bezgranicznie.